Co wpływa na popularność gier i konsol? 1

Konsole do gier towarzyszą nam od kilkudziesięciu lat, co rusz zaskakując nas nowymi możliwościami, grami i funkcjonalnościami, które dziś zdecydowanie przerastają wyobrażenia ich pierwszych konstruktorów. Mimo tego, że dziś konsole potrafią wiele, a największe firmy konkurujące ze sobą na cyferki, oferują nam więcej mocy obliczeniowej czy przestrzeni na dysku, duszą każdej konsoli niezmiennie od początku ich istnienia są gry.

Nawet najlepsza i najmocniejsza konsola świata nie będzie nic warta w oczach gracza, jeżeli nie zapewni mu odpowiedniego poziomu rozrywki, za którą ten chętnie zapłaci. Nowe generacje konsol PlayStation 4 czy Xbox One oferują graczom pokaźną bibliotekę gier oraz możliwości graficzne, które mogą wprawić nas w zachwyt i osłupienie. Nieco inną taktykę w batalii o klienta obrało jednak Nintendo, które zamiast skupiać się na mocy i możliwościach obliczeniowych swojej konsoli, dostarcza graczom nieco świeższe spojrzenie na sam proces grania, stąd nowa hybrydowa konsola Nintendo Switch, która mimo tego, iż na tle konkurencji nie zachwyca graficznie to w pierwszym tygodniu sprzedaży odniosła spektakularny sukces na rynku.

tomb raider grafika

Zawirowania i dosyć szczelna konkurencja na rynku konsol, który zdominowały praktycznie 3 firmy: Sony, Microsoft i Nintendo tworzy swój własny specyficzny ekosystem, któremu podporządkować muszą się zarówno deweloperzy jak i sami gracze. Ci ostatni jednak domagają się od konsol ciągłych usprawnień, a od gier jeszcze lepszej grafiki czy większej liczby klatek.

Spoglądając jednak kilkanaście lat wstecz, przekonamy się, że sytuacja ta niekoniecznie zawsze dotyczyła konsol i graczy konsolowych.

 

ZŁOTE LATA GIER TELEWIZYJNYCH

Cofnijmy się więc do lat 90-tych, kiedy na polskim rynku konsolowym swój prym wiodły tzw. Pegazusy i żółte kartridże, które zawierały w sobie najczęściej podróbki czy kopie gier wydawanych na rynkach zachodnich, na takie platformy jak Nintendo Entertainment System (NES), ATARI czy SEGA. Zapewne każdy kto choć raz spotkał się z „grą telewizyjną” (chyba nikt wtedy nie używał słowa konsola) dobrze pamięta o takich rarytasach jak „1 in 99999” i ich rozmaitych wariacjach, które zawierały w sobie kilka przeciętnych platformówek, wyścigów, układanek czy side-scrollerów, powielonych wielokrotnie w pamięci kartridża i różniące się między sobą, np. poziomem trudności, możliwością rozpoczęcia gry na innej planszy, zwiększeniem tempa gry, a nawet nałożonym na ekran filtrem kolorystycznym. Największe kłamstwo dzieciństwa lat 90-tych? - Z pewnością :) ale też wiele cudownych wspomnień, pierwszych zarwanych nocek, zniszczonych joysticków i gier z rodzeństwem czy kumplami i koleżankami schodzącymi się z całego bloku.

konsola atari 2600pegasus

Inni szczęśliwcy w tych latach mogli zachwycać się możliwościami jakie dawała im Amiga lub Commodore 64 i choć z konsolami może nie miały one wiele wspólnego, to doskonale wpisały się w rozwijający się świat technologii i gier video. Przewijanie taśmy i ustawianie jej częstotliwości by wyświetlała obraz na ekranie telewizora czy zamiana kilku dyskietek w trakcie gry jakoś nigdy nie sprawiały nikomu trudności. Dziś jednak takie rozwiązania byłyby nie do pomyślenia, zwłaszcza w epoce dóbr cyfrowych i możliwości pobrania i instalacji gier na swojej konsoli bez wkładania do napędu płyty czy innego nośnika danych, który obsługują konsole.

 

PRZENOŚNA REWOLUCJA

Również pierwsze konsole przenośne, mimo swoich możliwości obliczeniowych, które dziś o głowę przebijają nawet zegarki elektroniczne dostarczały graczom emocji, które mogli zabrać ze sobą wszędzie (pod warunkiem, ze naładowali wcześniej baterie). Popularny Wilk i Zając czy konsolki z różnymi wariacjami Tetrisa, zastąpiły Game Boy'e, które również wprowadziły nieco świeżości na rozwijającym się rynku konsolowym. Pokemony, Super Mario, The Legend of Zelda zachwycały nas kiedyś i zachwycają nadal, bez spektakularnej grafiki czy z bardzo ograniczonymi funkcjami samej gry. W czym więc tkwił fenomen starych gier, które w wielu z nas pozostawiły gorące wspomnienia z dzieciństwa?

game boyByć może to zwykła nostalgia, a być może jest to spowodowane brakiem porównania z możliwościami współczesnych konsol, a może ze względu na słabe możliwości sprzętu, deweloperzy mieli więcej czasu by skupić się na surowym „gameplay'u” zamiast podrasowywać w nieskończoność grafikę i względy estetyczne swoich tytułów? Kto wie! Na pewno ciężko jest to jednoznacznie określić przez pryzmat swoich wspomnień, które zawsze będą przez nas nieco inaczej odbierane poprzez upływający czas.

Ci z nas, którzy mieli okazję wychowywać się w epoce 8 i 16 bitów z pewnością mają nieco inne, szersze spectrum tego co dzieje się i jak rozwija się rynek konsol. Wraz z pojawieniem się pierwszych generacji PlayStation, kolejnych konsol od Nintendo czy w końcu wstąpienie na arenę konsoli od Microsoftu, gry i odbiór gier zmienił się diametralnie. Firmy i studia deweloperskie zaczęły prześcigać się w oferowaniu graczom coraz lepszych doznań wizualnych, choć jak wskazuje historia to nie one są de facto odpowiedzialne za popularność gry, a nawet samej konsoli.

 

CO CZEKA NAS W PRZYSZŁOŚCI?

Dziś proces tworzenia gry typu AAA – czyli flagowego produktu studia, w pełnej ustalonej cenie, pochłania nie tylko ogromne zasoby pieniężne ale i czas, niejednokrotnie liczony w latach, angażując przy tym setki osób i nie zawsze to co finalnie dostajemy spełnia nasze oczekiwania.

Czy to oznacza, że złotą epokę gier mamy już za sobą? Wręcz przeciwnie! Mimo, że nie wszystkie tytuły trafiające na rynek będą nas zachwycać to coraz mocniej zauważalna jest tendencja powrotu do korzeni branży gier i dostarczania graczom ogromnej ilości frajdy i swobody w odgrywaniu przygotowanej dla nas przygody. Doskonale widać to chociażby po pierwszym kwartale tego roku, kiedy za nami takie premiery jak Resident Evil VII, Nioh, NieR: Automata, Halo Wars 2, The Legend of Zelda: Breath of the Wild, Horizon Zero Dawn czy wyłaniający się zza horyzontu Mass Effect Andromeda i wiele innych tytułów, które na nas w tym roku czekają. Poprzeczka została ustawiona bardzo wysoko, dlatego dziś jak nigdy wcześniej warto zostać właścicielem konsoli do gier i czerpać pełnymi garściami z tego, co oferują nam ich producenci.

 

 

Komentarze do wpisu (1)

22 marca 2017

Ach... pamiętam te godziny spędzone na polowaniu na kaczki na pegazusie :D a oryginalnego szarego Game Boya chyba jeszcze mam gdzieś schowanego, muszę poszukać i odpalić jakiś klasyk :)

Blog kategorie
Blog archiwum
nie pon wto śro czw pią sob
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30
2015 © powerplay.com.pl - Wszelkie Prawa Zastrzeżone  Mapa Strony
do góry
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl